Azoty szykują się na kryzys

Azoty szykują się na kryzys

Mogą być problemy z nawozami. Azoty szykują się na kryzys

Zakłócenia w dostawach gazu, cena i dostępność surowców strategicznych, czy wzrost stóp procentowych i osłabienie kursu złotego – to niektóre obszary potencjalnego ryzyka, jakie zidentyfikowała Grupa Azoty i które mogą wpłynąć na wyniki firmy.

  • Azoty na Ukrainie realizowały 2,2 proc. przychodów a w Rosji i Białorusi poniżej 1 proc. Obecnie na te dwa ostatnie rynki nie wysyłają swoich produktów. Na Ukrainę dostawy są “istotnie ograniczone”
  • Według spółki napaść Rosji na Ukrainę powoduje ryzyko dostaw nie tylko gazu, ale i też dostaw propylenu i soli potasowej, a także podwyższonych stóp procentowych i kursu złotego
  • Spółka wskazuje też na zmniejszoną liczbę pracowników z Ukrainy na budowach, co spowalnia inwestycje

Grupa Azoty to lider krajowego rynku nawozowego. Zajmuje drugą pozycję w Unii Europejskiej w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych. Firma poinformowała w czwartek, że zarząd zdiagnozował obszary potencjalnego ryzyka, które mogą istotnie wpłynąć na przyszłe wyniki finansowe grupy w związku z agresją Rosji na Ukrainę.

Azoty wskazały w komunikacie na potencjalne ryzyko wystąpienia zakłóceń w dostawach gazu ziemnego do spółek grupy. “Dostawy gazu ziemnego realizowane są w ramach umowy z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem, aktualnie dostawy gazu ziemnego na potrzeby Grupy Azoty przebiegają bez zakłóceń. Grupa Azoty na bieżąco monitoruje sytuację w zakresie podaży gazu i przygotowuje scenariusze awaryjne, na wypadek konieczności ograniczenia produkcji w przypadku ograniczenia dostaw gazu ziemnego. Sytuacja w tym obszarze może ulec zmianie w zależności od decyzji dostawcy paliwa oraz operatora krajowej sieci przesyłowej gazu ziemnego” – zwrócono uwagę.

Firma dodała, że kolejnym zagrożeniem jest ryzyko dotyczące ceny i dostępności surowców strategicznych w przypadku surowców dostarczanych z terytorium Ukrainy, a także z krajów objętych sankcjami – Rosji i Białorusi. Chodzi o dostawy propylenu i soli potasowej. “Zakłócenia mogą powodować niedostępność również innych surowców, jednak na datę publikacji niniejszego raportu emitent nie identyfikuje istotnego ryzyka w zabezpieczeniu dostaw ze źródeł alternatywnych” – przekazano.

Inwestycje zagrożone

Według Azotów kolejnym potencjalnym problemem może być harmonogram realizacji inwestycji, co będzie związane z niedostępnością bądź utrudnioną dostępnością pracowników w związku z zarządzoną powszechną mobilizacją w Ukrainie.

Grupa zwraca również uwagę na podwyższone ryzyko wzrostu stóp procentowych  oraz osłabienia kursu złotego wobec euro i dolara na skutek obserwowanych turbulencji gospodarczych.

Firma wyjaśniła, że w 2021 r. udział sprzedaży Azotów na terytorium Ukrainy stanowił 2,2 proc. skonsolidowanych przychodów i dotyczył głównie sprzedaży nawozów mineralnych. Sprzedaż na rynki Rosji i Białorusi nie przekraczała 1 proc. skonsolidowanych przychodów Grupy. “Grupa Azoty nie prowadzi aktualnie sprzedaży produktów do Rosji i Białorusi” – podkreślono.

Azoty przyznały jednocześnie, że dostawy na rynek ukraiński są istotnie ograniczone z uwagi na stan wojenny wprowadzony na terytorium Ukrainy.
“Zarząd emitenta na bieżąco monitoruje sytuację polityczno – gospodarczą w związku z agresją Rosji na Ukrainę i analizuje wpływ tych okoliczności na działalność emitenta i Grupy Kapitałowej” – podsumowano.

Źródło:businessinsider.com.pl/gospodarka

 

#grupa azoty #nawozy #atak na ukrainę #rolnictwo

 


 

Probiznes – wspieramy lokalny biznes !

 


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.