Pracownik przyszłości – czyli kto?

Pracownik przyszłości – czyli kto?

Od wielu lat literatura science fiction, ukazywała nam świat przyszłości. Bardzo często mogłoby się wydawać, że to czysta fantastyka. Lecz ostatnie dekady, a zwłaszcza XXI wiek pokazuje nam, jak są wcielane w nasze życie rozwiązania z literatury science fiction. Nauka realizuje marzenia naszej młodości. Gonimy je i coraz częściej urzeczywistniamy. Dotyczy to coraz większej ilości dziedzin naszego życia. Dotyka to coraz częściej przeciętnego obywatela. A w jaki sposób? A chociażby w tematyce pracy. 

Rozwój technologii, robotyzacja, sztuczna inteligencja, to rzeczywistość, która wywiera coraz większy nacisk na nas. Ma coraz większy wpływ na to co robimy, jak lub czego nie robimy lub  już w krótce nie będziemy mogli robić.

Praca staje się coraz bardziej wymagająca. Przetwarzamy coraz większą ilość danych. Tempo życia staje się dla coraz większej ilości ludzi nie do zniesienia. Jeszcze trochę a człowiek nie nadąży za tak zwanym postępem cywilizacyjnym. Dlatego warto zadać sobie pytanie, zresztą nie jedno: kto nadąży za tym wszystkim, pracownik przyszłości – czyli kto a może już co?

Warto zagłębić się w tą tematykę, która notabene, już nie długo wpłynie na utratę wielu miejsc pracy. Czyli zmieni w sposób diametralny rynek pracy.

Czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę?

Rozwoju technologii nie da się zatrzymać. Niektóre jego etapy wzbudzają w ludziach obawy – kiedy w XIX wieku do fabryk wprowadzono maszyny parowe, robotnicy protestowali, przerażeni widmem bezrobocia. Obawy rodzą się w niektórych także i dziś, w kontekście sztucznej inteligencji.

Komputery mniej więcej od lat 80 ubiegłego wieku konsekwentnie zmieniają naszą rzeczywistość. Ale to chyba dobrze, że księgowi nie muszą już używać liczydła, prawda?

Owszem – w większości zawodów automatyzacja ułatwiła ludziom pracę, przy czym wciąż pozostają oni niezbędni na swoich stanowiskach. Wydaje się jednak, że sytuacja w przemyśle, wśród pracowników fizycznych, ma się nieco gorzej. Automatyzacja i robotyzacja procesów jest bardzo opłacalna dla przedsiębiorców, właśnie dlatego, że koszty pracy maszyny są znacznie niższe, niż koszty pracy człowieka. Ponadto, maszyna która nauczy się coś robić, praktycznie nigdy nie popełni błędu. Wie o tym największy na świecie producent elektroniki – tajwański Foxconn, gdzie powstają m.in. iPhone’y, już wymienił 60 tysięcy swoich pracowników na tzw. Foxboty. Docelowo firma chce zupełnie zrezygnować z pracy ludzkich rąk. Choć są pionierami w tym zakresie, należy się spodziewać, że w przyszłości podobny los czeka wiele innych fabryk.

To, że powtarzające się, odtwórcze czynności bez problemu może wykonać za nas maszyna, wydaje się logiczne. Ale co z innymi zawodami – prawnikami, lekarzami, pisarzami, muzykami? Tutaj być może będziemy musieli ustąpić pola sztucznej inteligencji. Rozwój sieci neuronowych, uczenie maszynowe – wszystko to pozwala na osiąganie naprawdę imponujących wyników w dziedzinach, które dotąd wydawały się bardzo “ludzkie”. Posiadając odpowiednio dużą bazę danych – całe petabajty danych więcej, niż jest w stanie przyswoić człowiek – AI może zdiagnozować trudny przypadek medyczny lepiej niż niejeden profesor. Podobnie może usprawnić działanie systemu sprawiedliwości, zwłaszcza, że tego rodzaju sędzia mógłby faktycznie zachować absolutny obiektywizm. W zeszłym roku zatrudniono zresztą pierwszego prawnika będącego sztuczną inteligencją – kancelaria Baker & Hostetler korzysta z pomocy ROSSA przy sprawach upadłościowych.
W ciągu chwili jest on w stanie przejrzeć setki tomów akt i znaleźć odpowiednie rozwiązanie.

To może dotyczyć wielu zawodów. Nadchodzi nowa era. Czas, gdzie trzeba będzie walczyć o utrzymanie miejsca pracy. Nie nastąpi to teraz, w tej chwili, ale właśnie się zaczęło. Procesu rozwoju technologii, sztucznej inteligencji, coraz bardziej wszechobecnych algorytmów nie da się już zatrzymać.

Przykładowo Erik Brynjolfsson, współautor książki „Drugi wiek maszyny” z 2014 roku, nie jest optymistą.
Zauważa, że obecne tempo rozwoju technologii jest wielokrotnie większe niż na przykład wtedy, gdy upowszechniały się silniki parowe. Wydajność tych silników zwiększyła się dwukrotnie po ok. 70 latach od wynalezienia, podczas gdy wydajność komputerów podwaja się co półtora roku. Poza tym, zauważa Brynjolfsson, komputeryzacja obejmuje znacznie więcej gałęzi gospodarki niż rewolucja przemysłowa.

Rezultat? Efektywność pracy rośnie, mimo że zatrudnienie się nie zwiększa. „Produkcja w drugim wieku maszyn zależy w mniejszym stopniu od urządzeń i struktur, a polega bardziej na czterech kategoriach niematerialnych wartości: własności intelektualnej, kapitale organizacyjnym, treściach tworzonych przez użytkowników i kapitale ludzkim” – mówi Brynjolfsson portalowi TechRepublic. Przywołuje opinię ekonomisty Wassily’ego Leontiefa, który już w 1983 roku wieszczył, że rola ludzi w procesie produkcji będzie się stopniowo zmniejszać, tak samo jak rola koni w epoce rozpowszechnienia traktorów.

Trwa wyścig o przewagę i dominację w nowoczesnych technologiach, innowacjach, sztucznej inteligencji oraz w kosmosie. To wszystko ma obecnie i będzie mieć coraz większy wpływ na nasze życie. W wyniku globalizacji, rynki są połączone, przepływ technologii (pomimo pandemii) trwa. Mało tego jest wyścig o dominację na świecie. Ten, kto wyprzedzi pozostałych we wspomnianych dziedzinach będzie dyktować warunki.

Oczywiści jest pewna nadzieja, że przecież nie nastąpi to już jutro, że roboty, sztuczna inteligencja nie we wszystkim nas zastąpi i wiele innych argumentów, które kurczowo mają nas trzymać w nadziei, że nic się nie zmieni.

Otóż zmieni się, już to widać i będzie to coraz szybciej postępować.

Obecnie w wyścigu nad dominacją nad światem w rozwoju sztucznej inteligencji, liczą się tylko Chiny i USA. Reszta są daleko w tyle.

Opracowanie własne, na podstawie: Kai-Fu Lee ,Sztuczna inteligencja, rewolucja prawdziwa  Chiny, USA i przyszłość Świata”

 

Świetnie to opisuje dr Kai-Fu Lee w swojej książce, pt. “Sztuczna inteligencja, rewolucja prawdziwa  Chiny, USA i przyszłość Świata”.

Autor przedstawia między innymi kilka możliwych wariantów mniej lub bardziej pesymistycznych lub optymistycznych na temat możliwości życia w świecie, gdzie wiodącą rolę w życiu miałaby SI (sztuczna inteligencja).
Rynek pracy czekają wielkie zmiany, a pandemia tylko to przyspieszyła. Każdy kraj szybciej lub później się do tego przygotuje. Lecz od każdego z nas również zależy jak ten rynek będzie się kształtował. Wybierając zawód, patrzmy jakie są tendencje zmian. Jakie zawody mają przyszłość a jakie znikną.

W końcu wracamy do naszego tytułowego pytania: pracownik przyszłości, czyli kto?

Prognozy mogą się ziścić, lub nie muszą. Możliwe, że pracownik przyszłości nie będzie już tworem w pełni organicznym, lecz by sprostać wymaganiom będzie na poły syntetycznym organizmem z chipami wspomagającymi zdolności intelektualne, szybkość reakcji, itp.

Pewne jest to, że zmiany następują cały czas i trzeba być na nie przygotowanym.

 

Netografia: czy-sztuczna-inteligencja-zabierze-nam-prace ;
czy-roboty-zabiora-nam-prace

Bibliografia: Kai-Fu Lee ,Sztuczna inteligencja, rewolucja prawdziwa  Chiny, USA i przyszłość Świata”

Redakcja Probiznes

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.